Źródło Jan Lyrics
Spotkałam cię kiedyś przy Źródle Jan
Wiedziałam ten pan, to ten pan
I staliśmy weseli, źródlani
Nagle szepnąłeś - tęskniłem do pani
A potem czas pognał, popędził w tan
I zniknął nam Lądek i Źródło Jan
Pojedźmy, kochanie, do Lądku
Zacznijmy od początku
Nim słońce się stoczy
Do złotych gór
W kolorach zachodu
Jak w wieńcu z piór
Staniemy zdumieni na vis a vis
Znów ty i ja, znów ja i ty
Ja nie wiem już sama, w co ze mną grasz
I lustra unikam, ta twarz, co za twarz
A byliśmy tacy weseli bez przerwy
Gdy Lądek nam tulił i dusze i nerwy
Nim czas tak pogonił, popędził w tan
I zabrał nam Lądek i Źródło Jan
Pojedźmy kochanie do Lądku
Zacznijmy od początku
Nim słońce się stoczy
Do złotych gór
W kolorach zachodu
Jak w wieńcu z piór
Staniemy zdumieni na vis a vis
Znów Ty i ja, znów ja i ty
https://www.elyricsworld.com/%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o_jan_lyrics_maryla_rodowicz.html
Pojedźmy, kochanie, do Lądku
Zacznijmy od początku
Gdy słońce powróci zza złotych gór
A ptaki się złączą w poranny chór
Obudzisz się przy mnie, o miły mój
Znów ty i ja i Lądek Zdrój